Kanał RSS
Kanał RSS

Czy Jarosław Domagała manipuluje ludźmi?

Przedstawiamy trzecie fragment raportu o działalności w szkole muzycznej w Gostyninie dyrektora Jarosława Domagały - wypożyczanie instrumentów
Czy Jarosław Domagała manipuluje ludźmi?
autor fot. Sławomir Sikora

(Raport do pobrania w formie PDF)

„W wyniku analizy księgi inwentarzowej Miejskiej Szkoły Muzycznej I stopnia w Gostyninie stwierdzono nieprawidłowości w postaci: braku wspisów daty nabycia pozostałych środków trwałych lub ich wartości. Zapisy w księdze nie są prowadzone w sposób chronologiczny  i systematyczny. Przy instrumentach przekazanych  Szkole darowizną, brakuje porozumień z organami lub osobami dokonującymi darowizn potwierdzających ich dokonanie. Brakuje wskazania numerów rachunków i faktur za zakup instrumentów, tj. brak dokumentów stanowiących podstawę przyjęcia na stan inwentarzowy. (...)
Stwierdzono również rozbieżności między numerami inwentarzowymi zapisanymi w księdze inwentarzowej oraz w pismach osób, które dokonały darowizn (np. pismo z dnia 18 grudnia 2006r. Gminy Miasta Gostynina wskazuje, że fortepian „Bechstein“ został zapisany w księdze inwentarzowej w dziale II w pozyzji 6, a faktycznie fortepian ten widnieje w dziale II w pozycji 5). Ponadto występuje niezgodność numerów fabrycznych podanych w piśmie Urzęd Miasta z księgą inwentarzową (np. pismo zawiera numer: 104206, księga: 153450).
W księdze inwentarzowej instrumenty darowane przez Radę Rodziców są zapisane jako „depozyt“. Tego rodzaju formę przekazania Szkole instrumentów deklarowała również ustnie w dniu 23 listopada 2009 r. Przewodnicząca Rady Rodziców, Pani R.J. Forma depozytu jest nieprawidłowa, gdyż inwentarz zakupiony przez Radę Rodziców na rzecz Szkoły stanowi własność Szkoły, a tym samym Gminy Miasta Gostynina. Nie jest więc depozytem.
Zgodnie natomiast z art. 26 i 27 ustawy z dnia 29 września 1994 r. o rachunkowości (Dz. U.z 2009 r. Nr 152, poz. 123 ze zm.), po zakończeniu roku obrotowego stan opisany w księdze inwentarzowej powinien być podliczony w działach, a w celu uzgodnienia stanu wartościowego ksiąg analitycznych z zapisami syntetycznymi poszczególne działy powinny być podliczone na koniec roku obrotowego. Zgodnie z art. 13 ust. 4 ww. ustawy księgi rachunkowe powinny zawierać nazwę księgi, datę założenia i kolejne lata obrotowe, pięczęć Szkoły i powinny być prowadzone według działów na podstawie klasyfikacji środków trwałych, tj. dla pozostałych środków trwałych przewidziany został Dział VIII. (...)
Ponadto, przeanalizowano księgę inwentarzową pod kątem ilości instrumentów i porównano z księgą magazynu instrumentów oraz rewersami na wypożyczane instrumentów stanowiących własność Szkoły. Stwierdzono istnienie podwójnych rewersów na wypożyczenie tych samych instrumentów, np. akordeon „Weltmeister“ 96 –basowy Topas (numer inwentarzowy Dz. IV/9) oraz saksfonu altowego „Roy Benson“ (Dz. VI/1).
Kontroli poddano sposób ewidencji wypożyczania instrumentów. Kontrolującym przedstawiono dokumenty potwierdzające wypożyczanie przez uczniów instrumentów muzycznych:
-    rewersy – stanowią podstawę wypożyczenia instrumentu z magazynu szkolnego,
-    ewidencję wypożyczania instrumentów.
Rewers jest szablonowym drukiem sporządzonym w systemie komputerowym, w którym znajdują się dane osobowe rodzica – ucznia, który wypożycza instrument, rodzaj instrumentu oraz zobowiązanie pokrycia kosztów przez wypożyczającego na wypadek zniszczenia, utraty, uszkodzenia. Rewers powinien stanowić druk ścisłego zarachowania i podlegać ewidencji zgodnie z instrukcją regulującą gospodarkę drukami ścisłego zarachowania, a także przechowywaniu i archiwizacji, zgodnie z zasadami okreslonymi w rozporządzeniu Ministra Kultury  z dnia 16 wrzesnia 2002 r. w sprawie postępowania z dokumentacją, zasad jej klasyfikowania i kwalifikowania oraz zasad i trybu przekazywania materiałów archiwalnych do archiwów państwowych (Dz. U. Nr. 167, poz. 1375).
Natomiast w „Regulaminie dla osób wypożyczających instrumenty szkolne“ w ust.2 pkp b. Istnieje zapis, iż dowodem przyjęcia instrumentu jest zwrort rewersu, co stanowi naruszenie zasad obiegu dokumentów (osoba wypożyczająca instrument nie posiada żadnego pokwitowania potwierdzającego zwrot instrumentu). Losowo wybrany rewers stanowi załącznik nr 26 protokołu kontroli.
Komisja ustaliła iż po dokonaniu zwrotu przez ucznia wypożyczonego instrumentu rewers na jego nazwisko nie pozostawał w dokumentach do archiwizacji, tylko był niszczony, co uznaje się za niezgodne z przepisami ustawy o rachunkowości oraz rozporządzeniem Ministra Kultury z dnia 16 września 2002 r. w sprawie postępowania z dokumentacją, zasad jej klasyfikowania i kwalifikowania oraz zadad i trybu przekazywania materiałów archiwalnych do archiwów państwowych (Dz. U. Nr 167, poz 1375) w przedmiocie archiwizowania dokumentów.
Komisja stwierdza nieprawidłowości w ewidencji wypożyczania instrumentów muzycznych z magazynu. Jest ona prowadzona w zeszycie w kratkę o formacie A5. Zgodnie z § 14 ww. rozporządzenia Ministra Kultury oraz powszechnie przyjętymi zasadami ewidencjonowania druków ścisłego zarachowania, które powinny znaleźć odzwierciedlenie w instrukcji gospodarki drukami ścisłego zarachowania, która z kolei w Miejskiej Szkole Muzycznej I st. w Gostyninie nie została opracowana – brak jest oznaczenia tematycznego – znaku akt, sygnatury akt, ponumerowania stron, na pierwszej stronie brakuje pieczęci szkoły i daty założenia księgi, brakuje dat pobrania i zwrotu instrumentów do magazynu. Ponadto kilkanaście stron jest wyrwanych, a na niektórych są ponaklejane kartki.
Zgodnie z regulaminem kontroli wewnętrznej obowiązującym w Szkole stanowiącym załącznik nr 70 do protokołu, kontroli podlega ewidencja druków ścisłego zarachowania. Jak wynika z ustaleń komisji kontrolnej, ewidencja taka nie jest prowadzona, tym bardziej nie jest prowadzona jej kontrola przez Dyrektora Szkoły, a więc zapisy zawarte w regulaminie kontroli wewnętrznej nie są przestrzegane.“

          Na oficjalnej stronie szkoły muzycznej w Gąbinie znajdujemy na temat jej dyrektora Jarosława Domagały informacje, zacytuję fragment, “ przez wiele lat udzielał się aktywnie w pracy pedagogicznej jako nauczyciel PSM I i II st. w Kutnie i PSM I i II st. w Płocku. Jego uczniowie uzyskali liczne nagrody na konkursach muzycznych, realizują dziś samodzielną pracę artystyczną”.
      Ciekawe czy w podobny sposób udzielał się w Kutnie i Płocku co w Gostyninie? Sądzę, że jednak dopiero w Gostyninie zaczął realizować się na dobre? Może dzięki temu, że otrzymał stanowisko dyrektora Szkoły Muzycznej w Gostyninie, a w Płocku i Kutnie był zwykłym nauczycielem? Z pewością nabierał doświadczenia.  Być może w wymienionych szkołach zetknął się z procesami zarządzania i nie tylko, które pożniej, z takim zapałem wdrażał w Szkole Muzycznej I st. w Gostyninie, aż powstał bezprecedensowy w historii polskiego szkolnictwa artystycznego raport opublikowany na oficjalnej stronie Miasta Gostynin?

Nie chcę myśleć co by się działo dalej ze szkołą w Gostyninie, gdyby Jarosław Domagała nadal mógł rozwijać skrzydła w metodologii zarządzania. Być może prezentowane w raporcie z kontroli dowody na tzw. autorską metodę zarządzania szkołą artystyczną przez Jarosława Domagałę, nie są jego pomysłami, a procederem uprawianym w większości państwowych czy samorządowych, a może i prywatnych szkół artystycznych w Polsce? Na szczęście dla dzieci w Gostyninie został przerwany ów łańcuch wielu niezgodnych z etyką, zasadami współżycia czy po prostu prawem, zdarzeń.
        Czytamy dalej o nim na stronach gąbińskiej szkoły muzycznej: “W latach 2005-2010 pełnił funkcję dyrektora Szkoły Muzycznej I st. w Gostyninie, przyczynił się do sukcesów artystycznych i dydaktycznych szkoły oraz stworzył bazę organizacyjną placówki.Jeśli nazwać sukcesem raport  z działalności na terenie Szkoły Muzycznej I st. w Gostyninie sporządzony przez komisję i przeze mnie publikowany, to gubię się. W takim razie co rozumie Jarosław Domagała jako sukces? Być może 1000 euro które rozpłynęło się w bałaganie jaki być może z premedytacją stworzył  trzymając się zasady, że w mętnej wodzie łatwiej jest działać? A może Jarosław Domagała jest po prostu nieudacznikiem, megalomanem i grajkiem weselnym, który nawet nie może aspirować do uczestniczenia w wielkich przedsięwzieciach muzycznych? Przecież nie pracuje w którejś z prestiżowych instytucji muzycznych. Jego wyjazdy i koncertowanie w wymienianych przez siebie krajach być może było graniem do tzw. kotleta. np w świetlicach wiejskich czy parafialnych? Tylko dlaczego o tym nie napisze, przecież to nie wstyd grać w takich miejscach. Jednak odnoszę wrażenie, że Jarosław Domagała należy do tej grupy muzyków, którzy są sfrustrowani, zakompleksieni, a przez to niebezpieczni, ponieważ swoje życiowe nieudacznictwo przenoszą na wszystkich, a w  szczególności na dzieci, z którymi na co dzień pracują. Niestetety szczególnie absolwenci szkół muzycznych w klasie fortepianu potrafią być niezwykle dokuczliwi dla swoich uczniów. Znam to niestety z własnego doświadczenia. Uczyłem się w szkole muzycznej I st. w Warszawie. Nie wierzę, że Jarosław Domagała nie miał ambicji by zagrać w Konkursie Chopinowskim czy koncertować na najlepszych scenach świata muzycznego. Każdy muzyk, szczególnie pianista o tym marzy? Jednak pewnie nie ten talent, nie ta technika i nie te znajomości, czy wszystkie składowe wpłynęły, że Jarosław Domagala może się realizować w systemie szkolnictwa artystycznego i to prowincjonalnego. Szkoda jedynie dzieci, które zmuszone są uczestniczyć w zajęciach prowadzonych przez niego, jeśli faktycznie jest złośliwym, zgorzkniałym muzykiem.
         W raporcie pojawia się co jakiś czas Przewodnicząca Rady Rodziców, która być może wspierała dyrektora Jarosława Domagałę w jego dziele budowania szkoły artystycznej w Gostyninie? Może Jarosław Domagała szantażował panią R. J. np. tym, że Jej dziecko nie będzie w należyty sposób kształcone muzycznie? Rodzice dla swoich pociech zrobią wiele, a najwięcej ci, którzy swoje kompleksy leczą  wymuszaniem na swoich dzieciach uczestniczenia w zajęciach, których maluchy nie znoszą. Znany syndrom niespełnionych marzeń. Każdy rodzic o tym powinien pamiętać, ponieważ, przez ten fakt stają się łatwym celem do manipulacji przez różnej maści blagierów, którzy potrafią dzieciom zniszczyć dzieciństwo.
I na zakończenie, chyba jest coś na rzeczy, jęśli na oficjalnej stronie Szkoły Muzycznej w Gąbinie jest informacja, “Organizator nie odpowiada za treść biografii artystów umieszczonych na stronie internetowej”. Szkoła nie bierze odpowiedzialności za zamieszczane treści -  interesująca informacja, trzeba przyznać, że kuriozalna. Idąc tym tropem, parafrazując pewną znaną osobę, to wszystko co tam jest napisane może być jedną wielką ściemą. 


Komentarze

brak słów... muszę ochłonąć i dopiero szerzej odpowiem na ten bulwersujący artykuł...

Powiązane filmy z Google Video

Loading...
Loading...